<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<title type="html"><![CDATA[Forum Click! - Moja/e recenzja/e]]></title>
	<link rel="self" href="http://www.click.pl/forum/feed-atom-topic2222.xml"/>
	<updated>2011-02-06T15:15:16Z</updated>
	<generator>PunBB</generator>
	<id>http://click.pl/forum/topic2222-mojae-recenzjae.html</id>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post93796.html#p93796"/>
			<content type="html"><![CDATA[Recenzja Batman Arkham Asylum

Wreszcie! W końcu doczekaliśmy się świetnej gry o człowieku nietoperzu. Batman Arkham Asylum to szalenie grywalna gra, którą możemy przechodzic kilka razy i się nam nie znudzi, ponieważ ma dobrą fabułę utrzymaną w klimacie filmów opowiadających o Batmanie, czuć doskonale tę mroczną atmosferę panującą na Arkham Island. To właśnie tam znajduje się tytułowe więzienie dla psychopatów, które założył Amadeusz Arkham w 1920r. 
Gra rozpoczyna się filmikiem, na którym Batman  swoim Batmobilem wiezie związanego Jokera do Arkham Asylum. Joker nie specjalnie przejmuje się faktem, że za chwilę trafi za kraty, i tym zwraca uwagę Batmana, który wyczuwa podstęp. Przeczucia Batmana nie mylą, Joker się uwalnia i od tego wszystko się zaczyna. Mroczny Rycerz, w którego mamy przyjemność się wcielić znowu musi wziąć sprawy w swoje ręce i rozprawić się z Jokerem, który wraz z Harley Queen przygotował dla nas mnóstwo atrakcji. Samo poruszanie się Batmanem po Arkham Asylum daje dużo frajdy, a co dopiero obijanie kolejnych głupków Jokera. 
Jedną z najfajniejszych postaci oprócz samego Jokera jest jego ulubienica Harley Queen wyglądająca bardzo seksownie (po zagraniu w tą grę sami to przyznacie). Podobnie jak Joker jest postacią bardzo wyrazistą, robi złe rzeczy (Bad girl), ale robi to z odpowiednią dawką humoru, co oznacza iż mamy o niej jako postaci pozytywne zdanie. Bats jak mówi Joker na Batmana, wygląda prawie, że identycznie jak na filmach, czyli umięśniony, zakuty w zbroję, z peleryną na plecach i ze swoimi gadżetami a ma ich sporo, które w dodatku można ulepszać. Świetnie prezentuje się walka, która w sterowaniu nie jest trudna a przynosi wiele satysfakcji. Dokładniej nabijamy combosy za które dostajemy punkty potrzebne do ulepszania swoich broni i gadżetów. Oprócz popychania wątku fabularnego do przodu, zajmujemy się również znajdywaniem zagadek, które porozmieszczał po Arkham Człowiek zagadka, jest to fajne uzupełnienie rozgrywki. Szukamy zielonych znaków zapytania, sekretnych mapek Riddlera, nagranych rozmów z najgroźniejszymi więźniami Arkham. Szczególnie nagrania dodają klimatu, pokazując z jakimi psycholami mamy do czynienia. Na uwagę zasługuje tryb detektywistyczny, włączając go Batman łapie trop za którym podąża, widzi rzeczy, ślady, których gołym okiem by nie zauważył. Detective mode pomaga także w odnajdywaniu zagadek, robieniu zdjęć przedmiotom, działa podobnie jak noktowizor pomagając nam zobaczyć wrogów przez ściany, do tego podświetlając uzbrojonych na czerwono. Fabuła co najważniejsze trzyma się kupy, odkrywanie kolejnych poziomów jest ciekawe. Za scenariusz odpowiada Paul Dini, piszący już wcześniej scenariusze do filmów o Batmanie. Równie ważne jak walka jest skradanie i zabijanie wrogów po cichu, daje to dużo frajdy. Bossów na pewno zapamiętamy, ponieważ są to postaci wyraziste i inspirujące, na każdego jest odpowiedni sposób. W ogóle w grze spotkamy dużo barwnych postaci z którymi porozmawiamy. Gra oferuje nam sporo swobody w likwidowaniu wrogów, którzy nie grzeszą inteligencją. Gdy tylko zorientują się, że jesteśmy w pobliżu zaczynają wykonywać nerwowe ruchy, nawzajem się osłaniają, wypowiadają śmieszne teksty. Nieraz się uśmiałem z ich zachowania. Walka z kilkunastoma przeciwnikami przypomina taniec śmierci. Podobało mi się także, że  mamy możliwość zobaczenia  dziupli  Batmana. Gra oparta jest na silniku graficznym Unreal Engine 3, który daje z siebie wszystko. Cieszy szczegółowość otoczenia, animacja postaci, fizyka (szczególnie na kartach Nvidii). Muzyka nadaje klimat, a to wszystko mówi. To co najważniejsze w tej grze to mroczny klimat. A jeśli jest mroczna atmosfera to i musi być Mroczny rycerz.

Grafika: 9
Muzyka: 9
Grywalność: 10
Fabuła: 9
Klimat: 10
Ocena: 9,5 
      
jak wam sie podoba moja recenzja?]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[manhunt]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user5435.html</uri>
			</author>
			<updated>2011-02-06T15:15:16Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post93796.html#p93796</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post92970.html#p92970"/>
			<content type="html"><![CDATA[– [url=http://www.gamezilla.pl/content/droga-people-can-fly-do-bulletstorma-od-podboju-polski-do-podboju-swiata][b]Droga People Can Fly do Bulletstorma[/b] – od podboju Polski do podboju świata[/url] (czyli o największych sukcesach twórców Painkillera, ich perypetiach z wydawcami i wdrapywaniu się na grową Czomolungmę w jednym miejscu)]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[MTS]]></name>
				<email><![CDATA[jedynywolnyadres@wp.pl]]></email>
				<uri>http://click.pl/forum/user109.html</uri>
			</author>
			<updated>2011-01-16T09:47:54Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post92970.html#p92970</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post91792.html#p91792"/>
			<content type="html"><![CDATA[Właśnie napisałem pierwszą recenzję w moim życiu. Trochę długa...

[b]Nostale- smerfy 3D??[/b]

   Zacznijmy od początku. Tworzenie postaci. Wybieramy płeć, jedną z dwóch fryzur, kolor włosów, nick, i naciskamy OK. Trochę skromnie prawda? Tutaj grze się należy minus. Zapytacie, gdzie się wybiera klasę postaci? A no nigdzie.. Po wbiciu odpowiedniego lvla wybieramy u jednego z mpc. Wybierać możemy między trzeba zawodami. Są to oklepane mag, wojownik oraz łucznik. Mag, posiada duży atak, mało pż, oraz mało obrony. Potrafi leczyć, buffać, atakuje głównie z daleka. Wojownik, przeciwieństwo maga, dużo pż, dużo obrony, najniższy atak z trzech postaci. Przeważnie jest tzw. tankiem, potrafi buffnąć, ale są to raczej średniej jakości czary wspomagające. Ostatnia klasa to łucznik, klasa, jaką osiągnąłem 51 lvl. Średni atak, oraz obrona, jest nadrabiana dużą szybkością, oraz uderzeniami krytycznymi. Jego buffy są raczej nie potrzebne innym postaciom. Potrafi zwiększyć szybkość, czy też zwiększyć obrażenia dystansowe, czy szansę na krytyczne uderzenie(ale to tylko sobie). Jak widać, są to oklepane schematy.
    Ale wróćmy do początkowej fazy gry. Po utworzeniu postaci, i kliknięcia „zaloguj” ukazuje się nam animacja, w której zawarte są podstawy fabuły. A ta jest całkiem, całkiem jak na darmowe mmorpg tego typu. Mianowicie nie mamy tutaj uratować świata przed zagładą, złem, czy coś w tym stylu. Mamy po prostu zakończyć wojnę między ludżmi i Kovoltami. Kovoltowie(takie psy człekokształtne) stali się niewolnikami pracującymi w kopalniach dla złego lorda Cuarry, który je źle traktował, więc te się zbuntowały i wybuchła wojna. To ogólny zarys fabuły. 
    Po filmiku zostajemy przeniesieni na mapkę miasta. Dostajemy pierwsze zadania, które tak naprawdę są tutorialem. Bardzo dobrym tutorialem. Przykładowo dostajemy misję złapania kurczaka, aby ten nam towarzyszył(o partnerach za chwilę), tak więc dostajemy opis od NPC co zrobić, idziemy, łapiemy. Wracamy do NPC po nagrodę, krótka rozmowa, nagroda i ukazuje się nam okno, gdzie ładnie opisane zostało wszystko o partnerach. Za wprowadzenie wielki plus się należy. 
   Teraz czas opisać rozgrywkę. Otóż na początku jest ona bardzo mało dynamiczna, wręcz monotonna. Zyskuje na szczęście dzięki zadaniom, których na początku jest pełno. Gdy już osiągniemy wymagany lvl do zmiany profesji, gra zyskuje. Skille są bardzo ciekawe, istnieje masa różnych efektów, typu oszołomienie, zatrucie, krwawienie itp. Misji już jest mniej, ale warto je wykonywać. Dostajemy bowiem za nie wiele cennych przedmiotów, doświadczenie, kasiorke, w przeciwieństwie do metina w którego kiedyś grałem, nagrody za misje są naprawdę cenne. Przechodząc się w mieście na pewno natkniemy się graczy, którzy wyglądają zupełnie inaczej od nas. Otóż po wbiciu pewnego lvla dostępne są misje na tzw. karty specjalisty, czyli to co w tej grze najlepsze. Szczerze, to nie widziałem podobnego rozwiązania w żadnym innym mmorpg. A coż to takiego jest te karty? To coś a’la nakładka na naszą postać, w wyniku, czego przechodzimy transformację. Każda klasa posiada 4 karty specjalisty, oraz są 3 karty bonusowe. Można posiadać wszystkie na raz, i zmieniać je kiedy się podoba. Dzięki nim rozgrywka baaardzo zyskuje. Na początku można myśleć, że 3klasy to trochę mało, ale okazuje się że jest ich ok. 20. Założenie karty spowoduje przemianę, np. z łucznika w myśliwego, bądź zabójcę, albo z wojownika w ninje bądź krzyżowca. Każdej karcie przypisany jest jeden żywioł, których jest 4, mianowicie, woda, ogień, światło, mrok. Za to znów wielki plus, choć mogło to być zrobione troszkę inaczej. Zakładając kartę wody (np. wspomniany myśliwy) będziemy zadawać większe obrażenia potworkom z żywiołu ognia. Każda z kart posiada swój zestaw skilli. Można je ulepszać, dzięki czemu zyskujemy skrzydła (walor estetyczny) , oraz dodatkowe pkt do rozdania. Co ciekawe na samej postaci nie rozdamy żadnych pkt, można je rozdawać tylko na karcie. Po to byśmy nie zniszczyli postaci na początku rozgrywki. Po ok. 40 lvlu gra zamienia się niestety w typową grindówkę, czyli napiepszanie mobów. 
Misje są dość ciekawe. Najczęściej jest to tzw. Czasoprzestrzeń, czyli jakby mapa prywatna, labirynt( coś a’la prywatne podziemia z LastChaos) trzeba z niej głównie wyjść, ale czasem wystarczy coś wydropic, coś ubić i możemy wyjść po przez zabicie naszej postaci :). Po ok. 35 lvlu misje dają nam coraz mniej doświadczenia, ale nagrody pozostają cenne. Wspomniałem wyżej o partnerach. Ich możemy mieć dwóch. Zwierzaka, i hmm… Człowieka, bądź kovolta. Zwierzaki łapiemy, bądź kupujemy z Nosmalla, czyli itemshopu. Tych drugich dostajemy z misji. Możemy je trenować, kupować im zbroje, broń… Ale tak naprawdę rzadko się przydają. Najczęściej do zadania blokerów, choć ze zwierzakami z itemshopu można chodzić.
 Ekwipunek jest całkiem rozbudowany. Broń ma dwie płaszczyzny jakości. Unikalność, losowa, przy wydropieniu, można zmienić po przez postawienie na hazardzie, ale żadko coś z tego osiągamy, oraz poziom ulepszenia, tzw +. Np. mamy Czerwony łuk u3+5, oznacza to że poziom unikalności jest wartości 3(może być od -2 do 7), ulepszony na +5 (można od+0 do +10). Przy ulepszaniu „plusa” naszej broni, widzimy z boku tabelkę z szansą na ulepszenie, i zniszczenie przedmiotu, bądź niepowodzenie ulepszenia. Do +3 mamy 0% na zniszczenie przedmiotu.
   Jak w każdym mmorpg musi być tryb pvp. Tak jest i tutaj. Można walczyć 1vs1, gildia vs gildia, oraz anioły vs demony. Pierwszy tryb walki jest po prostu słaby przez słabą animację. Z gildią nie walczyłem jeszcze, ale tryb anioly vs demony jest bardzo dobry. O co chodzi? Otóż gdy wybieramy zawód, zostajemy losowo przypisani do jednej z frakcji. Mając odpowiednio wysoki lvl można iść na mapkę o nazwie „Glacernon”. Tam się bardzo dobrze expi w grupach. Ale czasem na naszego spota przyjdzie wroga frakcja. I się zaczyna. Walka jest emocjonująca, na ekranie dużo się dzieje. Masa postaci urozmaica zabawę. Np. grając kartą przemiany wody nie walimy w kogo popadnie, ale szukamy kart przemiany ognia, zrzucamy na niego deszcz skili, magowie nas leczą, wojownicy blokują przejścia.. Naprawdę świetna zabawa.
    Grafika w grze jest…. Hmm… kontrowersyjna. Jedni w niej widzą odskocznię od poważnych MMORPGów z masą strasznych straszydeł, inni sądzą że to dziecinada. Grafika jest szczerze, taka se… Animacja postaci to pokaz slidów, ale to tworzy klimat gry. Postacie tak naprawdę to sprity 2d, zaś otoczenie jest w pełni 3D, ale jest kanciaste przy krawędziach mapy. Potwory są zawsze uśmiechnięte, tak samo postacie grywane (wyjątkiem są przemiany mroku, gdyż postaci te są zamaskowane). Wszędzie jest kolorowo, i wesoło. Mi to akurat nie przeszkadza, gdyż jestem fanem anime. Za  to świetnie wyglądają skille np. wiszący krzyż  nad wrogiem krzyż spuszczający świetliste kule, albo masowy buff, który potrafi rozświetlić cały ekran. Dźwięk tak samo. Muzyczka w I akcie jest taka jak grafika. Wyjątkiem są utwory w czasoprzestrzeniach, tam jest muzyka naprawdę klimatyczna. W II akcie muzyka już jest lepsza. Oprawę audio wizualną oceniam na 5/10.
   Warto wspomnieć o eventech w grze. Jest ich sporo. Np. co 2h jest tzw. „Błyskawiczna bitwa”, w która jest bardzo dobrym źródłem złota. Jest to minievent, gdzie gracze są teleportowani na osobną mapę (oczywiście tylko ci którzy chcą), gdzie mają za zadanie przeżyć do końca, i wybić wszystkie potwory. Jest „łamacz lodu”, czyli pvp, każdy na każdego. Są rajdy, z których można otrzymać cenne przedmioty. Ale jest też masa świątecznych eventów, w których to można np. Mikołajowi przynosić wydropione dzwoneczki i gwiazdki, w zamian za upominek. Są czasami dodatkowe rajdy, z których można otrzymać np. zwierzaka z nosmalla za darmo. Wielki plus dla administratorów.
   Podsumowując gra jest całkiem fajna, pokuszę się powiedzieć nawet „dobra”. Ale nic więcej. Hackerów praktycznie nie ma, czasem zdarzy się spotkać bota, ale rzadko. Lvl w porównaniu do metin2 leci szybko. Polecić można ją głównie młodszym odbiorcom, choć starsi też mogą ją polubić.

+Tutorial
+System rozwoju postaci
+Karty specjalisty
+Można mieć własny domek z ogródkiem
+System petów
+System żywiołów.
+Mass PvP
+Bardzo częste eventy 
+Mało hackerów

-Tworzenie postaci
-Muzyka w I akcie
-Bardzo ciężko o dobrego peta
-Mała rola gildii, która ogranicza się do rajdów na glacernonie, i expieniu na eventowej mapce, która jest rzadko otwierana
-Dużo dzieci, nie umiejących poprawnie pisać.
-Grafika, która jest sporna.
-Czasem w czasie eventów serwer laguje.


Screeny:
[url=http://img843.imageshack.us/i/201012280ramadamzespl.jpg/]Click[/url]
[url=http://img687.imageshack.us/i/201011010ramadamzespl.jpg/]Click[/url]
[url=http://img228.imageshack.us/i/201012270ramadamzespl.jpg/]Click[/url]]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[Ramadamzes]]></name>
				<email><![CDATA[ramadamzes@gmail.com]]></email>
				<uri>http://click.pl/forum/user1172.html</uri>
			</author>
			<updated>2011-01-02T18:56:17Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post91792.html#p91792</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post89889.html#p89889"/>
			<content type="html"><![CDATA[Nowość - historia serii Hitman: [url]http://www.gamezilla.pl/content/historia-serii-hitman-platni-zabojcy-rowniez-maja-swoje-kartoteki[/url]]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[MTS]]></name>
				<email><![CDATA[jedynywolnyadres@wp.pl]]></email>
				<uri>http://click.pl/forum/user109.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-11-23T21:58:44Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post89889.html#p89889</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post88505.html#p88505"/>
			<content type="html"><![CDATA[Ja zapraszam na mojego bloga, znajdziecie tam krótkie recenzje, opisy gier retro, nowych i inne rzeczy.
Bloga porwadzą 3 osoby, ale jeśli ktoś jest chętny piszcie na mojego maila w zakładce "napisz do mnie".
faction-reaction.blog.onet.pl]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[kopex5=6]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user6261.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-10-09T10:07:26Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post88505.html#p88505</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post87527.html#p87527"/>
			<content type="html"><![CDATA[Cóż, zastój w temacie, to zarzucę kilkoma tekstami mojego autorstwa ;)

[url=http://www.swiatgry.pl/zapowiedz_260_crysis_2.html]Zapowiedź [b]Crysis 2[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/zapowiedz_254_lara_croft_and_the_guardian_of_light.html]Zapowiedź [b]Lara Croft and the Guardian of Light[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/zapowiedz_253_blacklight_tango_down.html]Zapowiedź [b]Blacklight: Tango Down[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/zapowiedz_243_hellion_the_mystery_of_inquisition.html]Zapowiedź [b]Hellion: The Mystery of Inquisition[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/recenzja_429_xmen_origins_wolverine.html]Recenzja [b]X-Men Origins: Wolverine[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/recenzja_423_dark_void.html]Recenzja [b]Dark Void[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/recenzja_414_alien_breed_impact.html]Recenzja [b]Alien Breed: Impact[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/recenzja_394_the_scourge_project.html]Recenzja [b]The Scourge Project[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/recenzja_399_necrovision_lost_company.htmll]Recenzja [b]NecroVisioN: Lost Company[/b][/url]
[url=http://www.swiatgry.pl/recenzja_371_borderlands_the_zombie_island_of_dr_ned.html]Recenzja [b]Borderlands: The Zombie Island of Dr. Ned[/b][/url]

Enjoy ;)]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[LordTyrranoos]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user2904.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-08-23T11:48:14Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post87527.html#p87527</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post86495.html#p86495"/>
			<content type="html"><![CDATA[Zanim mogłem pochwalić się [url=http://pccentre.pl/article/show/Serie_wydawnicze_najciekawsze_reedycje/id=17455][b]skromnym artykulikiem o tanich seriach[/b][/url], już [url=http://markolf.pl/forum/viewtopic.php?p=284735#284735]było o nim głośno na świecie[/url] – teraz już nie dam się wyprzedzić. :)


[img]http://img69.imageshack.us/img69/91/sfao.jpg[/img]
[url=http://pccentre.pl/article/show/Dead_Space_2/id=17461]Zapowiedź [b]Dead Space’a 2[/b][/url]
[b]SPACErkiem na listy przebojów?[/b]]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[MTS]]></name>
				<email><![CDATA[jedynywolnyadres@wp.pl]]></email>
				<uri>http://click.pl/forum/user109.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-07-27T13:27:18Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post86495.html#p86495</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post86408.html#p86408"/>
			<content type="html"><![CDATA[Ja może skrobnę reckę Red Dead Redemption ;) To będzie taki fristajl, pisane na bieżąco prosto na forum :)

Red Dead Redemption - kolejna gra od R*, tym razem oddziału San Diego. Kolejne GTA, ale tym razem z akcją na Dzikim Zachodzie. Czy kolejna świetna gra?

RDR opowiada historię Johna Marstona - kowboja należącego do gangu, jakich było wiele na Dzikim Zachodzie. Napady, wymuszenia, kradzieże - dla nich chleb powszedni. Jednak pewnego razu Marston zostaje postrzelony i pozostawiony na pewną śmierć przez swoich kompanów. Zostaje schwytany przez stróżów prawa i dostaje propozycję nie do odrzucenia - musi znaleźć i pozbyć się członków swojego byłego gangu, inaczej już nigdy nie ujrzy żony i syna.

Gameplay to - jak już napisałem - GTA, tyle że na Dzikim Zachodzie. Zaletą jest na pewno różnorodność zlecanych nam zadań. Na początku zajmujemy się zaganianiem bydła, ujeżdżaniem koni, zbieraniem roślin. W późniejszej fazie gry jest położony większy nacisk na akcję - strzelaniny, pościgi, ucieczki, polowanie na "grubego zwierza" - to tylko niektóre z atrakcji, które serwuje nam gra. Kolejną zaletą są wyraziste postacie - nie tylko te pierwszo-, ale te drugo- czy nawet trzecioplanowe. Co powiecie na szaleńca, ograbiającego zmarłych i szukającego skarbów lub profesora uzależninego od kokainy? Przed każdą misją oglądamy świetnie zrealizowane cut-scenki, doprawione szczyptą humoru typowego dla panów z R*. 
W Red Dead Redemption bardzo spodobały mi się losowo generowane zadania, np. pomoc w odbiciu żony lub brata z rąk bandytów, pojedynki czy też prośba o odzyskanie skradzionego konia lub powozu. Najczęściej trzeba w nich użyć broni, a tu przychodzi nam kolejny ciekawy element - system celowania Dead Eye. Pozwala on spowolnić czas, a na wyższych poziomach zaawansowania zaznaczyć kilka celów. Potem wystarczy wcisnąć przycisk strzału i podziwiać padające ciała przeciwników. Można też przebierać naszego herosa, z czym wiąże się ciekawy system zadań - aby odblokować jakiś strój, należy wykonać kilka mini-questów, tj. oczyszczenie kryjówki gangu lub schwytanie bandyty.

Gra wygląda ładnie, a w niektórych momentach nawet bardzo - oglądanie zachodu słońca z grzbietu swojego wierzchowca wygląda pięknie. Animacje również trzymają wysoki poziom. Konie i ludzie poruszają się bardzo wiarygodnie. Podczas wymian ognia bardzo podobał mi się system "odczytujący" miejsce trafienia naszej kuli, dzięki czemu możemy np. oddać dwa strzały w nogi wroga, aby uniemożliwić mu ucieczkę. Zdarzają się też babole związane z przenikaniem się obiektów, ale nie występują zbyt często.

Dźwięk to najwyższa klasa - odgłosy strzałów czy też kopyt brzmią świetnie, a głosy i kwestie NPC-ów to majstersztyk - możemy usłyszeć kłótnię, luźne rozmowy albo (gdy dosiądziemy się do ogniska) usłyszeć historię kowboja.

Wszystkie te elementy, a nawet nieco więcej, o których pewnie zapomniałem :P , składają się na obraz świetnej gry. Ale czy idealnej? Cóż, tak różowo nie jest, jednak są to drobnostki, niezbyt przeszkadzające w normalnej grze. Pierwsza wada to bugi - wkradło się ich tu kilka. Na Youtube można zobaczyć filmiki z mężczyzną-pumą, niewidzialnym koniem czy kobietą-osłem. Ja takich problemów nie miałem u siebie, zdarzały się drobne błedy, typu przenikanie się obiektów. Drugą wadą to miejscami niespójny scenariusz - bohater jest dobry, ale podczas misji w Meksyku walczy ze stróżami prawa. Ale jak pisałem - to drobnostki. Moim niezbyt obiektywnym zdaniem, bo jestem wręcz zakochany w tej grze, należy się co najmniej 9+. Red Dead Redemption to świetna przygoda o życiu kowboja na Dzikim Zachodzie, trwająca ok. 15-20 godzin. Idealna propozycja dla graczy szukających nieco dłuższych niż większość gier. Gorąco polecam!

Grywalność: 9+
Grafika: 9+
Dźwięk: 10

OGÓŁEM: Mocne 9+ i mój kandydat do gry roku!]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[jackie240]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user331.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-07-22T19:13:34Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post86408.html#p86408</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post84847.html#p84847"/>
			<content type="html"><![CDATA[Nowy tekst – recenzja gry [b]Prince of Persia: Zapomniane Piaski[/b]:

[url]http://pccentre.pl/article/show/Prince_of_Persia_Zapomniane_Piaski/id=17450[/url]

[img]http://forum.pccentre.pl/uploads/1277403523/med_gallery_6446_574_500527.jpg[/img]]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[MTS]]></name>
				<email><![CDATA[jedynywolnyadres@wp.pl]]></email>
				<uri>http://click.pl/forum/user109.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-06-30T22:41:16Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post84847.html#p84847</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post83135.html#p83135"/>
			<content type="html"><![CDATA[Oczywiście.]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[protagonista]]></name>
				<email><![CDATA[parkourmichael798@o2.pl]]></email>
				<uri>http://click.pl/forum/user4057.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-06-02T19:15:51Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post83135.html#p83135</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post83039.html#p83039"/>
			<content type="html"><![CDATA[Dotyczy się to też newsów?]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[clexane2]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user11.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-06-01T11:45:09Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post83039.html#p83039</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post83031.html#p83031"/>
			<content type="html"><![CDATA[Jak ktoś chce zamieścić swoją recenzję na stronie głównej to proszę o wysyłanie swoich prac na adres e-mail: "parkourmichael798@o2.pl" po przeczytaniu rozważę zamieszczenie, oczywiście jeżeli tekst będzie poprawnie napisany(wulgarny język odpada).]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[protagonista]]></name>
				<email><![CDATA[parkourmichael798@o2.pl]]></email>
				<uri>http://click.pl/forum/user4057.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-05-31T19:36:00Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post83031.html#p83031</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post79695.html#p79695"/>
			<content type="html"><![CDATA[Witam wszystkich. Dopiero co się zarejestrowałem, ale już teraz pozwolę sobie zamieścić dwa teksty - wszelkie uwagi będą mile widziane

Co mają ze sobą wspólnego nieumarli, Gliwice i pierwsza wojna światowa? Po krótkiej chwili zastanowienia, większość ludzi odpowie – „nic?”. Przeciętny gracz z miejsca pomyśli o Necrovision – pierwszoosobowym shooterze stworzonym przez polskie studio Farm 51, który miał swoją  premierę w marcu 2009.

Od tego czasu minęło już przeszło dwanaście miesięcy i temat byłby dawno nieaktualny, gdyby nie wydany w tym roku dodatek do Necrovision o podtytule Przeklęta Kompania*. Ten, podobnie jak podstawa, przenosi gracza do 1916 roku, gdzie wśród pożogi pierwszej wojny światowej przyjdzie mu zmierzyć się z czymś więcej niż tylko kule i bagnety przeciwników. Tym razem bohaterem jest niemiecki lekarz i weteran wojenny doktor Zimmerman. Tak, tak - ten sam Zimmerman, który w podstawowym Necrovisionie był jednym z „tych złych”. Jak to tak? A tak, iż Przeklęta Kompania jest prequelem swego pierwowzoru co oznacza tyle, że fabularnie przedstawia wydarzenia wcześniejsze. Zimmerman zostaje powołany do wojska, by zbadać sprawę tajemniczej plagi zamieniającej żołnierzy w ożywione zwłoki, pełne agresji i nienawiści do wszystkiego co żywe.
Doktor dociera na umówione miejsce spotkania z tytułową Przeklętą Kompanią i tu czeka go pierwsza niespodzianka. Zamiast szeregowego Hansa, Albrechta czy innego Adolfa powitanie zgotowało mu stadko wygłodniałych zombich. Sprawy znacznie się komplikują, co jest dobrym pretekstem do przegonienia gracza przez dziesięć rozdziałów kampanii solowej odpowiadającej w przybliżeniu ośmiu godzinom zabawy. O ile zabawą nazwać można krwistą sieczkę pełną mięsa, posoki i fruwających kawałków ciała. Nie ma zmiłuj. Jako że wojna to nie przelewki a i z nieumarłego więźnia pożytek żaden, pod nóż (częściej lufę) wypada brać równo wszystko co tylko pojawi się na ekranie i wykazuje jakiekolwiek oznaki życia, a pojawia się tego całkiem sporo. Oldschool w pełnej krasie. Dynamiką i charakterem rozgrywki gra najbardziej przypomina Painkillera (tych samych twórców zresztą) lub z nieco bardziej klasycznych – pierwszego, oryginalnego Dooma.

Można się sprzeczać o wagę poszczególnych elementów gatunku FPS, przedkładając klimat nad grafikę czy jeszcze inne aspekty, ale jedno dyskusji nie podlega. By strzelanka była dobrą strzelanką, musi się w niej dobrze strzelać. Prostota jest przymiotem geniuszu :). Podobnie jak we wspomnianym Painkillerze to właśnie samo „pif-paf” gra w Necrovision pierwsze skrzypce. Jakkolwiek bezmyślne i pozbawione realizmu by ono nie było, pociąganie za spust po prostu daje tu masę satysfakcji i opartej na najniższych instynktach radości. Arsenał kilkunastu broni (w tym sześciu nowych) jest na tyle obfity i zróżnicowany, że znajdzie się tu coś na każdą okazję . Osobiście bardzo przypadła mi do gustu strzelba i karabin snajperski, niezastąpione na stosownie krótki i długi dystans. Nieczęsto spotykaną w gatunku ciekawostką jest tutaj możliwość posługiwania się równocześnie dwiema różnymi broniami. Prawa ręka zarezerwowana jest dla pistoletu, a do lewej wedle uznania powędrować może między innymi dynamit, bagnet czy nabijana gwoździami maczuga. 

Używanie dwóch broni równocześnie sprawia najwięcej frajdy, gdy jedną z nich jest specjalna stalowa rękawica. Trzy metalowe ostrza rodem z X-mena pozwalają na potężne ciosy w walce wręcz, które ładują magiczną moc rękawicy. Może to być ognista kula, zamrożenie lub ożywienie dopiero co pokonanego przeciwnika, który z wdzięczności ochoczo stanie po naszej stronie. Szkoda tylko, że zupełnie nie wykorzystano ogromnego potencjału drzemiącego w tej broni. Po pierwsze Zimmerman może posługiwać się tą rękawicą jedynie w dwóch ostatnich, krótkich rozdziałach. Po drugie, ani instrukcja, ani sama gra nie informuje bezpośrednio o tym jak jej używać – o umiejętności ożywiania poległych kreatur wiedziałem wyłącznie dzięki znajomości pierwotnego Necrovisiona. Zbagatelizowanie tej broni jest tym bardziej zaskakujące, że była ona głównym ficzerem i znakiem rozpoznawczym podstawki. 

Innym charakterystycznym mechanizmem gry są tak zwane combosy, czyli określone sposoby uśmiercania i tak już nieżywych przeciwników. Strzał ze strzelby w odrzuconego kopnięciem przeciwnika zostanie skwitowany podpisem „lecąca kaczka”, a celny atak saperką wymierzony w głowę nosi dumną nazwę „zemsty farmera”. Liczbę podobnych kombinacji trafnie oddaje wyrażenie – kilkadziesiąt i wbrew pozorom są dość mocno zróżnicowane. Sęk w tym, że wybór combosa ma znaczenie czysto kosmetyczne i służy jedynie zwiększeniu satysfakcji własnej gracza. O wiele bardziej istotne niż to, jak niemiecki doktor zabija napotkane kreatury jest, by robił to wystarczająco szybko. Seria zabójstw następujących w krótkich odstępach czasu ładuje poziom adrenaliny. 

Aktywowana samoistnie przy niskim poziomie zdrowia lub uruchomiona ręcznie w dowolnym, wybranym przez gracza momencie adrenalina przyspiesza wszystkie reakcje bohatera, co skutkuje klasycznym bullet-timem , w którym wrogowie poruszają się z prędkością kontuzjowanego żółwia. Dodatkowo każdy kolejny combos zwiększa poziom furii – im wyższy poziom, tym wyższe obrażenia i szybkość przeładowania broni. Maksymalny próg furii wyznaczany jest przez liczbę znalezionych wampirzych amuletów, których kilka zostało ukrytych w każdym z dziesięciu rozdziałów fabularyzowanej kampanii dla jednego gracza. Piszę” fabularyzowanej” bo trudno oprzeć się uczuciu, że historia Zimmermana została na siłę dodana do gry, która miała być po prostu bezmyślną, szybką, zręcznościową strzelaniną nastawioną na eksterminację coraz to nowych hord przeciwników. Fabuła przekazywana jest głównie przez odczytywanie przed każdą misją dzienników prowadzonych przez bohatera. Wypadają one nad wyraz ubogo, zarówno ze względu na merytorykę (filozoficzne egzystencjalne wywody często nijak nie związane z akcją gry) jak i na formę przekazu (angielski lektor z wybitnie niemieckim akcentem i egzaltowanym tonem wypada po społu śmiesznie i żałośnie). Jeszcze gorzej prezentują się beznadziejne przydługie dialogi będące cut-scenami, których niestety nie sposób pominąć. Należy przy tym pamiętać, że twórcy Necrovisiona nigdy nie mieli w tym kierunku dużych ambicji. Fabuła miała po prostu nadać sens działaniom gracza i mimo że słabo, to jednak spełnia tę rolę.

 

Inną sporą wadą jest brak rzeczywistego powiewu świeżości, jakiego należałoby spodziewać się po dodatku. Fakt - poprawiono kilka większych bolączek podstawki – szczególnie miło przyjąłem znaczne skrócenie czasu ładowania danych, które poprzednio kazało czekać kilka minut (!) na załadowanie się nowego rozdziału. Dodano parę nowych broni i grupkę świeżych przeciwników, ale to wszystko wciąż za mało jak na produkt, którego doszlifowanie zajęło twórcom blisko dwanaście miesięcy. Rewolucją w Przeklętej Kompani miało być wprowadzenie pojazdów i samolotów. Skończyło się na liczbie pojedynczej. Jeden czołg (FT-17) i jeden dwupłatowiec (Halberstadt CL.II. ) - to wszystko co gra ma do zaoferowania miłośnikom pierwszo-wojennego sprzętu bojowego. O ile czołg wypada raczej zwyczajnie, ot jeździ i strzela, o tyle sprawa samolotu może budzić spore wątpliwości. Winę ponosi głównie sterowanie za pomocą myszy, które z jednej strony nie należy do najwygodniejszych, a z drugiej pozwala na akrobacje tyleż dziwaczne co niewykonalne jak np. zawrócenie maszyny w poziomie na odcinku pięciu metrów. Gdyby latanie lub kierowanie czołgiem oceniać jako osobne produkcje otrzymałyby noty nie wyższe niż 30 procent. W nowym Necrovisionie obie te czynności są tylko jednorazowymi mini-gierkami, stąd w ogólnym rozrachunku można je traktować jak średnio udane urozmaicenie rozgrywki i zaliczyć je grze in plus. 

Przeklęta Kompania, podobnie jak i pierwotny Necrovison, została przygotowana w oparciu o dość leciwy już silnik PainEngine. Graficznie gra „daje radę”, ale przy tworzeniu kolejnej produkcji panowie ze studia Farm51 powinni obowiązkowo zaopatrzyć się w nowy engine. Równie niewiele mogę powiedzieć o udźwiękowieniu. Prócz beznadziejnych lektorów wszystko inne jest w jak najlepszym porządku i ani muzyce ani odgłosom walki nie mam nic do zarzucenia. Ciekawostką przywołującą dobra wspomnienia sprzed wielu, wielu lat, są czystko arkadowe, metaliczne dźwięki towarzyszące podnoszeniu broni i amunicji. Wypadałoby jeszcze wspomnieć, że prócz standardowej rozgrywki, można też stoczyć szereg niezobowiązujących walk w tzw. Sali Wyzwań. Wyzwania te są odblokowywane wraz z postępami w kampanii, a ich ukończenie nagradzane jest dodatkową bronią udostępnianą przy rozpoczęciu nowego rozdziału. Drugą opcją, której nie miałem okazji zbyt dobrze przetestować jest zabawa wieloosobowa. Trudno powiedzieć o niej coś więcej niż to, że serwery na ogół świecą pustkami, a zabawa w dwie-trzy osoby zupełnie mija się z celem.

Necrovision: Przeklęta Kompania to gra celująca w bardzo konkretne gusta. Miłośnicy dynamicznych, soczystych strzelanin będą z niej w pełni usatysfakcjonowani. Niestety tylko oni. Twórcy nie mogą zaoferować nic prócz nieustannej krwawej odprężającej sieczki. W tej kategorii ze święcą szukać czegoś równie udanego. W wypadku odmiennych upodobań lepiej sobie tę pozycję odpuścić.

OCENA KOŃCOWA: 60%

PLUSY:
dynamiczna walka 
oldschoolowy klimat 
dobra optymalizacja

MINUSY:
kiepskie ukazanie fabuły 
mało nowości 
do bólu liniowa 
rękawica dopiero na końcu]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[Blackwolf111]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user4711.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-04-20T15:16:52Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post79695.html#p79695</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post78548.html#p78548"/>
			<content type="html"><![CDATA[est jeszcze trochę do poprawy, ale jak na początki (tak myślę) to nieźle ;)

A ja za to dam zapowiedź [b]Fallout: New Vegas[/b] na urozmaicenie :)

[b]Istnieje twierdzenie, że gry bardzo przypominają filmy pornograficzne. I nie chodzi tu o sceny erotyczne, ale uważanie, że i tu, i tu dialogi i fabuła są jedynie pretekstem do rozwoju akcji i odkrywania nowych zakątków. Z podobnego założenia wyszli twórcy trzeciej części Fallouta, gdzie głównie skupiono się na akcji i eksplorowaniu. Drugi już spin-off serii (po Fallout: Tactics) zatytułowany New Vegas, zamierza naprawić wszystkie grzechy „trójki", dodając przy tym swoje patenty. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem pełen nadziei.[/b]

Tym bardziej, że za najnowszą część jednej z najlepszych serii w historii gatunku cRPG odpowiada studio Obsidian Entertainment, twórcy m.in. KoTOR 2 czy Neverwinter Nights 2. Dodatkowo, w studiu są ludzie, którzy pracowali przy poprzednich częściach Fallouta. Wiedzą co robią, a pomysły mają zacne, co dodatkowo nastraja optymizmem.

Pierwszym, i chyba najważniejszym z nich, będzie zdecydowanie większy nacisk na fabułę oraz dialogi. W trzeciej części nie było to najtragiczniejsze, ale wiele opcji dialogowych prowadziło do tych samych reakcji ze strony rozmówcy. W New Vegas ma to zostać poprawione i, co najważniejsze, ma zależeć od naszych umiejętności. To oczywiście będzie składało się na wybór większej ilości sposobów wykonania misji. Przykład: wioska, do której trafiamy zaraz po rozpoczęciu głównego wątku, atakowana jest przez gang. Mieszkańcy proszą nas o załatwienie problemu z ich oprawcami. 

A zabrać możemy się za to na kilka sposobów. Jeżeli rozwinęliśmy umiejętność materiałów wybuchowych, będziemy w stanie przekonać mieszkańców do wykonania zasadzki poprzez umiejętne rozłożenie ładunków. Można także przekonać miejscowego kupca, aby porozdawał mieszkańcom uzbrojenie, co pozwoli stanąć im w otwartej walce. Trzeba jednak mieć rozwinięte umiejętności związane właśnie z bronią. Pytanie: czy bez odpowiednich „skilli" będziemy mogli podjąć wspomnianą dyskusję? Ano tak, ale postać w czasie dialogu zacznie się gubić i wyjdzie na przygłupa, czym raczej nie zaskarbi sobie sympatii i zaufania rozmówcy.

Problem można rozwiązać także w drugą stronę, a więc przyłączając się do owego gangu, zwącego się „Powder Gangers" (aluzja do nastolatków ubranych w kolorowe stroje, oczywista). Dołączając się do opryszków, mamy za zadanie zniszczyć miasteczko i to również możemy wykonać na kilka sposobów. Czy to otwartą walką, czy po cichu, albo po prostu wszystko rozwalając (pamiętacie Megatonę z „trójki"?).

Jak wspomniałem na wstępniaku, gra ma bardziej skupić się na fabule niż Fallout 3.Główny wątek obraca się wokół zamachu na głównego bohatera. Pamiętacie robocika w pierwszym trailerze? Jeśli tak to dobrze, bo odgrywa on dosyć znaczącą rolę. Przynajmniej na początku. Nasza postać zostaje z niewiadomych skutków postrzelona na pustyni Nevada, co powoduje utratę pamięci. Wspomniana maszyna odkopuje nas z prowizorycznego grobu usypanego przez piaski pustyni. Naszym wybawcą okazuje się dr Mitchell. Z racji amnezji przechodzimy różne testy medyczne sprawdzające, czy nasz bohater jest sprawny psychicznie. Jest to jednak, tak jak w poprzednich produkcjach Bethesdy (Oblivion, Morrowind czy Fallout 3), wyjaśniony fabularnie kreator bohatera. Określamy wygląd, statystyki etc. O ile w „trójce" początek się dłużył, tak tu będziemy mieli możliwość udania się w każdą stronę świata już po 5 minutach!

A poruszać będziemy się po terenie wielkością przypominającym ten z Fallout 3. Wspomniane New Vegas, po którego to obrzeżach również będziemy się poruszać, przetrwało atak bomb nuklearnych w praktycznie nienaruszonym stanie. W mieście trwa konflikt trzech frakcji: New California Republic, Caesar's Legion oraz mieszkańców samego New Vegas. Oczywiście od gracza zależeć będzie, po której stronie się opowie, a wybory dokonywane podczas rozgrywki rzucą wiele nowych świateł na trzy strony konfliktu.

Sama mechanika gry niewiele zmieni się względem Fallouta 3. Walki dalej opierać będą się na V.A.T.S., a za ekwipunek i rozwój postaci ponownie odpowiadał będzie Pip-Boy, który to dostaniemy od dr. Mithella. Szkopuł tkwi jednak w zaimplementowanym przez Obsidian trybie, tzw. Hardcore. Dzięki niemu postać nie będzie chodzącym czołgiem z tysiącami nabojów, albowiem amunicja zyska wagę, przez co zabierać będziemy tylko wskazaną jej ilość. Trzeba będzie również zabierać ze sobą napoje, bo nasza postać może odczuwać pragnienie (najlepiej zabierzcie Sprite'a!). Stimpaki nie będą działały od razu, ale dopiero po chwili. Zaś w systemie V.A.T.S. nie będziemy już nieśmiertelni, ponieważ wrogowie będą w stanie wykonać kontrę.

Oczywiście będzie to opcjonalne, więc dla tych, którzy nie cenią sobie wyzwania, czekać będzie poziom trudności zbliżony do „trójki". Dla mnie jednak tryb hardcore zapowiada się super. Ulepszona ma również zostać interakcja z towarzyszami broni, dzięki wydawaniu im prostych rozkazów typu „osłaniaj mnie" czy „trzymaj pozycję", a że polecenia mogą być wydawane w czasie rzeczywistym, gra może zyskać taktycznego smaczku.

W kwestii broni ma się wiele zmienić. Pukawek ma być znacznie więcej niż w „trójce", zaś zdobycie tych najsilniejszych będzie wymagało większego zaangażowania niż w poprzedniej części, gdzie w połowie dostawaliśmy mini-guna i stawaliśmy się prawdziwym postrachem pustkowi. Dodatkowo każdą spluwę można modyfikować, dodając większy magazynek czy zmieniając zamki. Zaś do każdej broni białej ma zostać dodany specjalny atak, który będzie nawiązywał do niej tematycznie, więc np. z kija golfowego będziemy mogli przywalić w iście Tigerowskim stylu.

Graficznie nie spodziewajcie się wodotrysków, gra ma oferować zbliżony poziom do poprzedniczki. Twórcy zaimplementują oczywiście nowe animacje oraz usprawnią kod, ale opadu szczeki się nie spodziewam. Pamiętajmy, że technologia została opracowana dla Obliviona, który wydany został w 2006 roku!

Cóż, jak już pisałem, do gry podchodzę optymistycznie. Po lekkim zawodzie w wykonaniu Fallouta 3, dzieło Obsidian Entertainment ma szanse naprawić jego błędy i spokojnie pretendować do miana gry cRPG roku 2010, a że za przeciwników ma Mass Effect 2, BioShocka 2 czy Alpha Protocol, niech to świadczy za jego klasę. Z ostatecznym werdyktem poczekamy jednak do jesieni.]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[Karol633]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user1971.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-04-04T22:52:44Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post78548.html#p78548</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Moja/e recenzja/e]]></title>
			<link rel="alternate" href="http://click.pl/forum/post78504.html#p78504"/>
			<content type="html"><![CDATA[PeCetowcy nie byli zbytnio rozpieszczani, jeśli chodzi o gry traktujące o gięciu blachy. 
Mimo iż dostaliśmy 3 części FlatOuta, patrzyliśmy zazdrośnie na konsolowców i serię Burnout. 

W lutym 2009 na sklepowe półki trafił jednak Burnout Paradise The Ultimate Box w wersji na komputery osobiste. Oprócz samej podstawki dostaliśmy też nowe auta, oraz motory i kilka innych rzeczy, które posiadacze konsol musieli kupić. 
Kilka miesięcy temu zaś, tytuł ten staniał do niecałych 50 złotych, więc postanowiłem go nabyć. 

Gra przenosi nas do tytułowego  Paradise City. Na samym początku trafiamy na złomowisko, które jest jednocześnie naszym garażem. Tam bowiem przechowywane są nasze fury. 
Nie uświadczymy tu jednak superszybkich czy drogich aut. Wszystkie pojazdy są wymyślone przez twórców, 
jednak przypominają wyglądem prawdziwe samochody. 
Fur jest 75 i dzielą się na 3 kategorie (typy dopalacza): kaskaderskie, szybkie i agresora. Różnice polegają na maksymalnej prędkości, wytrzymałości i  "dawkowaniu" nitra. 
Większość wózków  zyskujemy wygrywając zadania polegające na przejechaniu w określonym czasie odcinka drogi. przypisane do danego samochodu. Jest to po prostu lepsza wersja wozu, którym to zadanie wykonaliśmy

Po ukończeniu konkurencji może pojawić informacja o samochodzie wjeżdżającym do miasta, który musimy znaleźć i zniszczyć aby trafił na złomowisko- a później w nasze ręce. 
Szkoda, że wózków nie można tuningować. Jedyną naszą inwencją  jest zmiana lakieru. 

Samo miasto nie jest zbyt duże. Mam nawet wrażenie, że mniejsze nawet od tego, które było choćby w NFS Underground 2, a wygląda dość podobnie. 
Mamy tu długie proste, liczne górskie serpentyny czy szerokie autostrady. Jednak trochę tego mało. 
W mieście należy wypatrywać 3 obiektów. Czerwonych bilboardów, które należy zniszczyć, żółtych bram które też się niszczy i które ukazują skróty oraz niebieskich pachołków za którymi są skocznie.  
Jeśli zaliczymy wszystkie te elementy, to dostajemy nowe bryczki. 

W mieście są też stacje naprawcze, stacje benzynowe oraz lakiernie, przez które należy przejechać, aby zyskać odpowiedni efekt. Kolejno są to: naprawa auta, uzupełnienie dopalacza i zmiana lakieru. 

Konkurencje w Burnout Paradise dzielą się na kilka typów. Mamy (nie)normalne wyścigi, zabawy w uciekiniera czy "stróża prawa", próby czasowe i zabawy w akrobacje. 

Wyścigi to niczym nie skrępowana jazda z punktu A do B. Sami wybieramy sobie drogę a jedyną pomocą są kierunkowskazy w naszym aucie, które podpowiadają kiedy i gdzie należy skręcić. 

"Uciekinier"  to ucieczka w wyznaczone miejsce i obrona przed autami, które chcą nam w tym przeszkodzić. 

W innej konkurencji ("Pirat") role się odwracają i naszym zadaniem jest uziemienie określonej liczby piratów drogowych.  

O próbach czasowych już pisałem. Akrobacje polegają na zdobyciu w określonym czasie danej liczby punktów poprzez wyskoki i powietrzne akrobacje oraz niszczenie tych 3 wyżej wymienionych rzeczy. 
Każda inna stłuczka powoduje przerwanie danej kombinacji. 

Niestety brak opcji szybkiego restartu powoduje, że musimy i tak daną konkurencję ukończyć a potem wrócić na jej start, aby móc ją ponownie uruchomić. 

Zawody są porozmieszczane na skrzyżowaniach. Wystarczy tam podjechać i pobuksować kołami, aby je uruchomić. 

Graficznie gra prezentuje się fenomenalnie.Na nie zagiętych blachach odbija się słońce, a chromowane felgi lśnią. Także widok wschodzącego czy zachodzącego słońca jest piękny.
 
Jeszcze nigdy gięcie blachy nie było tak efektowne. Samochody po "dzwonach" zaliczają nawet kilkanaście obrotów, pękają szyby, urywają się koła, odpadają spoilery, drzwi, a maska wgniata się naprawdę głęboko. Podobnie zresztą jak dachy. Po solidnym wypadku kamera zmienia kąt patrzenia i zwalnia pokazując bezwładnie poruszający się samochód.
Ta gra powinna gościć na wykładach dla osób starających się o prawo jazdy, żeby zobaczyć do czego może doprowadzić posiadanie zbyt ciężkiej prawej nogi. 
Jako że The Ultimate Box jest dozwolony od 7 lat nie ma w niej ludzi. Ani w autach ani na ulicy.

Również udźwiękowienie jest więcej niż niezłe. Znajdziemy tu różne utwory, które powinny zadowolić różne gusta.  Ponieważ produkt jest zdubbingowany, co jakiś czas odzywa się koleś z lokalnego radia i zachęca nas do szybkiej jazdy. On jest także naszym przewodnikiem w grze.


Dzieło Criteriona nie jest pozbawione wad. Dziwi mnie, że Burnout nie posiada systemu nagrywania powtórek kraks z różnych kamer. Da się jednak bez tego żyć. 

Jest jeszcze tryb multi, jednak nie mając możliwości go sprawdzić nie biorę go pod uwage w ocenie. 
Burnout Paradise The Ultimate Box, posiada też tryb Party, czyli zabawę przy jednym kompie w trybie hot-seat dla maksymalnie ośmiu graczy. 

Mnie Paradise City porwało od pierwszych chwil. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zagrac w ten tytuł, zróbcie to czym prędzej. 

PLUSY: 
+grafika 
+system zniszczeń 
+różnorodność pojazdów... 
+... oraz typów muzyki 
+ nie nudzi 

MINUSY; 
-brak szybkiego restartu 
-innych nie zauważyłem 

Ocena: 9/10]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[towariszKamandir]]></name>
				<uri>http://click.pl/forum/user136.html</uri>
			</author>
			<updated>2010-04-03T20:13:59Z</updated>
			<id>http://click.pl/forum/post78504.html#p78504</id>
		</entry>
</feed>

